dlaczego depresja jest wstydliwa?

Miejsce do luźnej wymiany myśli na różne tematy związane z depresją.

Moderatorzy: Administrator, Stop Depresji

dlaczego depresja jest wstydliwa?

Postprzez Stop Depresji » 14 czerwca 2012, 15:28

Wiele osób chorujących na depresję wstydzi się swojej choroby, chcę zaproponować rozmowę na temat przyczyn takiej sytuacji, możecie się tutaj wypowiadać. Możemy wszyscy się tu spotykać i rozmawiać o rzeczach trudnych i wstydliwych. Ja również tu będę zaglądać, wypowiadać się na temat depresji i odpowiadać na Wasze pytania.
Stop Depresji
Fundacja ITAKA
 
Posty: 7
Dołączył(a): 14 czerwca 2012, 08:02

Re: dlaczego depresja jest wstydliwa?

Postprzez ewa1019 » 06 lipca 2012, 04:44

Witam! Jeszcze 4 tyg temu nigdy bym nie przypuszczala ze bede szukac pomocy. Bylam szczesliwa ze w koncu jade do wymarzonej Australi gdzie czeka na mnie maz. Czemu wczesniej nie pomyslalam ze moze byc ciezko ze bede tu sama w nowym miejscu tak daleko od przyjaciol.... Staralam sie zozmawiac z mezem ale on wogle mnie nie roumie tulko mowi- Masz super zycie nic nie musisz robic....
Nie wiem co mam robic czuje sie samotna i bezradna, znajomi mowia zebym wracala ale jest mi wstyd. Powinnam sprobowac to dopiero 4 tyg.
Wczoraj zadzwonila moja przyjaciolka a ja zamiast ucieszyc sie ze moge z nia porozmawiac zapytalam- co ty masz taki szczesliwy glos !!! Jak bym oczekiwala od kazdego uzalania sie nademna. To byl moj wybor a teraz nie wiem co robic. Nie mam ochoty na nic nawet na zakupy juz nie chodze. Siedze w pizamie calymi dniami. Chce byc taka jak jeszcze miesiac temu. Pelna optymizmu zawsze radosna w biegu ....
Pozdrawiam
ewa1019
 
Posty: 1
Dołączył(a): 06 lipca 2012, 04:19

Re: dlaczego depresja jest wstydliwa?

Postprzez bezradna » 09 lipca 2012, 20:12

Mam przyjaciela a może miałam nie wiem jak mu pomóc ,od dłuższego czasu nie mogłam go zrozumiec . Teraz widzę, iż to depresja i to u człowieka który jest też alkoholikiem. Do tego problemu alkohol wraca, prawdę mówiąc to systematycznie co pól roku, nie chodzi na żadną terapie mimo namowy , a teraz jeszcze to [zmęczony nie obecny albo bezsenność go meczy albo ciągle śpiący przy tym nerwowy. Problem w tym iż na tyle co go znam i ten ostatni nastrój u niego to..... jak mu to powiedzieć ze to depresja u niego .Jego wydumane EGO nie przyjmie tego do wiadomości- może ma ktoś w tych sprawach doświadczenie i podpowie mi jak mu pomoc - a góry dziękuje za każdą mądra rade
bezradna
 

Re: dlaczego depresja jest wstydliwa?

Postprzez Stop Depresji » 10 lipca 2012, 10:49

Do Ewy i nie tylko: Często duże zmiany w życiu powodują bardzo duże zmiany emocjonalne. Dlatego nawet wtedy gdy cieszymy się na zmianę, np. wyjazd w nowe miejsce, do innego kraju, czy urodzenie dziecka, mimo radości, kiedy zmiana już nastąpi, może być tak, że nastrój drastycznie zmieni się. Tak się zdarza i ważny jest czas na przystosowanie się do nowej sytuacji. jednak oczywiście jakiś określony czas można czekać na przystosowanie i jeśli to nie następuje...... jeśli obniżony czy depresyjny nastrój trwa zbyt długo, jeśli nie mamy ochoty na kontakt z ludźmi, wycofujemy się, a smutek rośnie, to może to oznaczać że warto sięgnąć po wsparcie do specjalisty.
Chodzi o to aby dać sobie możliwość wzięcia wsparcia od kogoś kto zrozumie tą sytuację. Chodzi o to aby nie zostawać samemu wtedy gdy przeżywa się trudny czas.
Stop Depresji
Fundacja ITAKA
 
Posty: 7
Dołączył(a): 14 czerwca 2012, 08:02

Re: dlaczego depresja jest wstydliwa?

Postprzez Stop Depresji » 10 lipca 2012, 11:02

Informacja do bezradnej:) To ważne że interesujesz się uczuciami i losem swojego Przyjaciela. Bywa czasem tak, że osoba przeżywająca trudności nie chce dopuścić do świadomości tego faktu. Tak często jest w sytuacji nadużywania alkoholu. Jednak nawet przy najlepszych chęciach niesienia pomocy, nie można komuś zasugerować że cierpi na depresję, bo taką diagnozę może postawić jedynie lekarz psychiatra. Oczywiście rozumiem iż niepokoi Cię to co się z nim dzieje. I właśnie o tym warto powiedzieć przyjacielowi, o własnych uczuciach dotyczących Jego osoby, czyli tak jak Ty piszesz - powiedzieć mu o tym że się o niego martwisz, interesujesz Jego losem. To co można spokojnie zaproponować: to aby udał się do lekarza. Decyzja jednak zawsze zależy od Przyjaciela.
Stop Depresji
Fundacja ITAKA
 
Posty: 7
Dołączył(a): 14 czerwca 2012, 08:02

Re: dlaczego depresja jest wstydliwa?

Postprzez nina60 » 12 sierpnia 2012, 08:45

od 30 lat ukrywam swoją chorobę, gdybym nie ukrywała nigdy nie zdobyłabym mojego zawodu, nie przepracowałabym 25 lat pracy i nie prowadziłabym zwykłego życia, wiem o tym, mam też dwoje dzieci.
Z depresją endogenną jednobiegunową walczę na różne sposoby, zwykle są to leki, psychiatrzy u których bardzo rzadko bywam nie odkryli depresji endogennej tylko nerwicę, 20 lat tego lekarz zalacił mi branie amitriptyliny, którą w małych dawkach biorę do dzisiaj-zalecił mi ją-do końca życia..-tak się wyraził ,stabilizuje mi nastroj, a kiedy mam nagłe obniżonie nastróju działa nawet doraźnie.
Największy problem mam z zasypianiem dlatego biorę również nasen.
Do 30 roku życia nie brałam żadnego leku, to był horor co sie ze mną działo..labilny nastrój w ciągu dnia i białe noce..
Posiadam z tego okresu pamiętniki, góra dół, góra dół i tak kilka razy w tygodniu, chyba w zależności od dnia cyklu..
Teraz już nie miesiączkuje i jest spokojniej ale niemal nagle dopada mnie przeogromny smutek.
Własciwie dopiero teraz zdałam sobie sprawę ,że jest to depresja endogenna..też wierzyłam ,że to nerwica.
Rzuty choroby prawie zawsze wyzwalają zmiany w życiu, kłopoty..
O samobójstwie myślę bardzo często...ale tylko myślę..mam wielki szacunek do samobójców, oczywiście jeżeli nie zostawiają małych dzieci i długów. Życie należy do mnie i postanowiłam ,że ile wytrzymam z tą chorobą tyle będę żyć.
Dlaczego to teraz tutaj opisuję?
Bo właśnie mam problem zawodowy i już mam typowe rzut depresji.
Przepracowałam 20 lat na zmiany, nauczyłam się na tych zmianach świetnie egzystować, kiedy byłam po nocy, dom był pusty -odpoczełam , poczytałam , naładowałam akumlatory i mogłam cieszyć się z życia, zmiany umożliwiały mi bycie samej , możliwość dłuższego spania i dużo czasu.
Niestety musiałam z tej pracy zmianowej odejść, z różnych powodów..
Teraz mam fajną pracę ale na 7-15-tej , budze się o 4-5, wracam z pracy-cała rodzina w domu, sobota, niedziela wszyscy w domu, brak imtymności, na czytaniu nie moge się skupić, kiedy zakładam słuchawki na uszy żeby posłuchać muzyki lub coś obejrzeć natychmiast mam wyrzuty sumienia wobec mojej 12 letniej córki, wiecznie jestem z kimś w domu-a jeszcze do tego smiertelne zmęczenie popołudniu...koniec, ponieważ ostatnio wielokrotnie zmieniałam pracę i jeszcze mam świadomość trudności ze znalezienia nowej to już jest depresja.
Wszystkie klasyczne objawy-izolacja-wszystkie spotkania odwołane, brak apetytu, ociężałość, zaniedbywanie, nieobecność..
smutek, łzy...trudności w koncentracji, rozdrażnienie, negatywizm itp
Znowu nikt z otoczenia tego nie wie..mój mąż pracuje na zmiany..sam mówi ,że by tego nie wytrzymał bo gdy pracuje na ranną zmianę to popołudniu jest wyczerpany, na nic ne ma ochoty a o 22 dawno śpi, szkopuł w tym ,że on nie ma takich potrzeb jak ja i jemu odpowiada takie życie a ja ? mam silną potrzebę samorealizacji, chodze na kursy językowe, na koncerty, spotykam się z wieloma ludźmi, czytam dużo książek, słucham muzyki...niestety przy tej pracy na rano -od 3 miesięcy wszystko odwołane..nie mam żadnej energi popołudniu..moim ulubionych czasem była wieczór..zawsze chodziłam póżno spać , wieczorem czułam sie najlepiej..rano dla mnie nie istniałało, teraz chyba problem leży w zmianie pracy..ale wiem,że to w naszym kraju nie jest proste, gdyby jeszcze pracodawca wiedział ,że pracownik ma " problemy" to zatrudnienie nie byłoby możliwe.
Dlatego trzeba to ukrywać...brak zrozumienia, wątpliwość w kompetencje zawodowe i koniec z pracą.
Pochodzę ze środowiska ludzi prostych którzy z chorych " na głowę" się poprostu śmieją..
Moja matka również ma tę chorobę ale dla niej nie istnieją choroby psychiczne- "wmawiasz sobie", -weź sie w garść"
nina60
 
Posty: 1
Dołączył(a): 12 sierpnia 2012, 07:43

Re: dlaczego depresja jest wstydliwa?

Postprzez Stop Depresji » 22 sierpnia 2012, 14:20

To bardzo ważne że Pani napisała: cenne słowa! Sądzę że także dla innych chorych, którzy muszą z jakichś powodów ukrywać swoją chorobę. Jeśli chodzi o stres i zmiany w Pani życiu, które są trudne i mogą prowadzić do nawrotu choroby, to warto poszukać pracy na zmiany, lub na popołudnia, bo był to wypróbowany przez Panią sposób i ten rytm Pani bardziej odpowiadał. Chodzi o obniżenie stresu. Oczywiście można też negocjować z domownikami: powiedzieć im o swoich potrzebach, że Pani potrzebuje czasem chwil intymności, czasu dla siebie. Dać im prawo do tego samego. Może się uda? Oczywiście wiem, że łatwo radzić na odległość, bo nikt nie jest w skórze drugiej osoby i nie wie jak to jest z bliska. Jednak jedna informacja, którą chcę przekazać jest bardzo ważna, to że Pani napisała, pokazuje że już przed samą sobą nie ukrywa Pani choroby, dlatego może warto pomyśleć o zadbaniu o sobie bardziej. Znaleźć psychoterapeutę, który będzie Pani odpowiadał też jako człowiek i zacząć leczenie terapeutyczne. Wspólnie możecie pozastawiać się nad dalszą farmakoterapią i konsultacją z psychiatrą. Po kilkunastu sesjach widać pierwsze efekty. Ważna jest cierpliwość bo w depresji wszystko trwa długo, łatwo się można zniechęcić. Można zacząć od antydepresyjnego telefonu zaufania. Pisze Pani że "ile wytrzymam z tą chorobą tyle będę żyć". Ale dla wielu ludzi, którzy rozpoczną leczenie, życie oznacza także pożegnanie się z chorobą i zmiany na lepsze. Nie koniecznie jakieś rewelacje od razu, ale na pewno bardziej satysfakcjonujące życie, chociażby powrót do możliwości czytania książek, chodzenia na koncerty, spotkania się z ludźmi. Tego właśnie życzę:)
Stop Depresji
Fundacja ITAKA
 
Posty: 7
Dołączył(a): 14 czerwca 2012, 08:02

Re: dlaczego depresja jest wstydliwa?

Postprzez ela » 19 listopada 2012, 19:52

sześć lat walczę z depresją,wyłapuję kiedy jest gorzej,zaczynam działać.wydawało mi sie że nad tym panuję,że sie nie dam.tak bardzo chciałam zyć normalnie,być szczęśliwą.tak się na tym skupiłam że nie zauważyłam że ten czarny cień wciaga moją 14letnią córkę.jak jej pomóc skoro nie chce się otworzyć przed psychologami?byłam u psychiatry z nią.jest zamknieta i nie mogę do niej dotrzeć,a powinnam bo ja już byłam na dnie.w wypadku straciłam męża,ona ojca.ja się leczyłam,brałam leki.później poczułam się dość silną by stać się matką i ojcem dla 3moich dzieci,by utrzymać i wychować moje dzieci.starałam sie jak mogłam by dobrze je wychować.i gdyby nie mój wypadek samochodowy to nie wiem kiedy bym zobaczyła że z młodszą córką jest żle.jeszcze jestem na rehabilitacji po wypadku a moja córka sie tnie.w jaki sposób ja przekonać by chciała sobie pomoc.czy dalej szukać psychologa,może ktoś w końcu do niej dotrze?nie chcę by trafiła do placówki zamkniętej.co robić,kocham ją bardzo mimo że myśli o mnie źle
ela
 
Posty: 1
Dołączył(a): 19 listopada 2012, 19:18

Re: dlaczego depresja jest wstydliwa?

Postprzez Marti » 05 grudnia 2013, 12:03

Witajcie,
Nigdy nie myślałam że będę miała depresje, zawsze za wszystkim dawałam radę............. Moje własne dziecko wpędziło mnie w depresję, nie mam zamiaru go winić. Mój syn od zeszłego roku popróbował sobie narkotyków. Ćpał 6 miesięcy, ale udało mi się ogarnąć temat, trafił do dobrego specjalisty, chodzi do szkoły, chodzi na treningi. Jest ok. Miałam sporo nerwów i załamań ale nie poddałam się, dałam z siebie wszystko, to co przeszłam to piekło, tylko za szwankowało mi zdrowie. Poczytałam w internecie że moje objawy mogą być spowodowane choroba tarczycy, zrobiłam badania, trafiłam do endokrynologa. Lekarz skierował mnie do psychiatry z diagnoza depresji. Szczerze nie bardzo wiem co mam zrobić, przeciez psychiatra nie upora sie za mnie z moim zyciem, da mi leki i koniec. Najgorsze jest to że nic mi sie nie chce, nic mnie nie cieszy, jestem obojętna na wszystko, najlepiej mi jest samej w domu, jak nikogo nie ma. Mogę sobie siedzieć i użalać się nad sobą. Szybko się męczę, nie mam siły na nic, chodzę do pracy bo muszę, ale nie widzę sensu życia, nie mogę słuchać jak inni się śmieją, zaczęłam unikać ludzi, znajomych, nie odbieram telefonów. Nie chce z nikim rozmawiać, każda rozmowa mnie irytuje. Ludzie pamiętają mnie jaką wesołą, przyjazną osobę, zawsze miałam dla każdego dobre słowo i wsparcie a teraz ise wypaliłam. Poradzie mi co mam zrobić. Mam przy sobie wspaniałego mężczyznę, mam syna który się ogarną, a mnie zabrakło siły do życia...................
Marti
 
Posty: 1
Dołączył(a): 05 grudnia 2013, 11:45


Powrót do Rozmowy o depresji



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron